mapa button pieed button pieed button
logo nagłówek
szukaj bip wiązowna bip wiązowna Rodo Ochrona Danych Osobowych Polska
=
logo mniejsze
logo wiązowna

Infolinia urzędu:
22 512 58 00

e-mail:
urzad@wiazowna.pl

Logo Teraz Polska

Ochrona akustyczna obwodnicy Warszawy. GDDKiA się tłumaczy

Ochrona akustyczna obwodnicy Warszawy. GDDKiA się tłumaczy

Ekrany akustyczne zamontowane przy drodze S17
Ekrany akustyczne zamontowane przy drodze S17 (Foto: UG Wiązowna)

Dyrektor warszawskiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad Jarosław Wąsowski 5 lutego skierował pismo do przedstawicieli samorządów Warszawy oraz Wiązowny, w którym przedstawił stanowisko GDDKiA w sprawie ochrony akustycznej nowo otwartego odcinka drogi ekspresowej S2 (od węzła Warszawa Wilanów od węzła Lubelska w Majdanie).

W piśmie czytamy m.in. o tym, że droga S2 była wyczekiwana przez mieszkańców stolicy oraz okolicznych gmin, jako niezbędny element Warszawskiego Węzła Drogowego, który znacznie skraca drogę oraz ułatwia połączenie z autostradą A2 i drogą ekspresową S17.

Przebieg trasy znany był praktycznie od dziesięcioleci i mieszkańcy byli na to przygotowani, dlatego nikt nie kwestionował potrzeby jej budowy. Korzystając z niej codziennie odczuwamy korzyści w poprawie komfortu połączeń drogowych z Warszawą. Luźniej i bezpieczniej jest też na innych drogach prowadzących do Warszawy. To niewątpliwie wielki atut i szansa na rozwój podwarszawskich miejscowości. Ale to tyko jedna strona medalu, ta błyszcząca, mieniąca się kolejnymi kilometrami dróg oddanych do użytku. Druga, matowa i ponura to hałas, z którym mieszkańcy i samorządy zostają same po tym, jak koparki i spychacze opuszczą plac budowy.

A przecież z pisma dyrektora GDDKiA wynika, że zagadnienia ochrony środowiska są jednym z kluczowych elementów procesu powstania i realizacji inwestycji. Jednym z elementów ochrony środowiska są również ekrany akustyczne. Dyrektor GDDKiA skrupulatnie wylicza kolejne etapy tworzenia dokumentacji projektowej, która musi uzyskać akceptacje właściwych organów ochrony środowiska. Konieczność budowy ekranów również wynika z przepisów prawa, a ich lokalizacja i wysokość są ściśle analizowane w kolejnych opracowaniach. Są opiniowane, uzgadniane, ponownie analizowane i opiniowane itd. itp…, wszystko w poszanowaniu prawa, a do tego transparentnie, gdzie każdy zainteresowany może składać wnioski i uwagi, które potem zostaną wnikliwie przeanalizowane.

Dlaczego zatem potem jest problem? Jak określono to w piśmie: „konieczność zastosowania elementów ochrony środowiska jest przy każdej inwestycji drogowej analizowana etapowo, równolegle do przygotowywanej dokumentacji projektowej”. Może właśnie dlatego, że na ogólnym etapie powstawania drogi szuka się dla niej przede wszystkim społecznej akceptacji, więc zamiar ochrony środowiska ma jak największy zakres. W szczegółach analizowane jest już to, co należy chronić bardziej, co można mniej, a czego w ogóle nie trzeba chronić. A kiedy do gry wkracza wykonawca i konkretny budżet do wykorzystania, przedstawia się przepisy prawa tak, żeby na koniec nikt nie mógł nic zarzucić, a odpowiedzialnością obarcza się organy ochrony środowiska, kompetentne przecież w tym zakresie. Przykładem niech będzie sprawa planowanych estakad drogi S2 w Mazowieckim Parku Krajobrazowym (1600 m i 400 m długości). Prezentowane w koncepcji programowej POW, jako kluczowy element przeciwdziałania skutkom budowy potężnej bariery przestrzennej, w wyjątkowo cennym przyrodniczo obszarze, ostatecznie nie zostały zrealizowane. Zastosowano inne rozwiązania, zapewne tańsze. Jak jest w rzeczywistości, wystarczy pójść na spacer np. w okolice Zagórza i sprawdzić.

Całe szczęście, że są jakieś przepisy prawa regulujące kwestie lokalizacji ekranów akustycznych. W przeciwnym razie GDDKiA prawdopodobnie nie widziałaby problemu i nie czuła potrzeby ochrony akustycznej terenów, które dana trasa przecina. W końcu celem nadrzędnym jest poprawa jakości połączeń komunikacyjnych, czyli paradoksalnie poprawa jakości życia mieszkańców. Poprawa jakości życia mieszkańców z trasą obok to już, według logiki GDDKiA, domena innych instytucji np. RDOŚ.

W swojej wypowiedzi GDDKiA kieruje uwagę na plany miejscowe, które jakoby były kluczowym elementem decydującym o zastosowaniu ochrony akustycznej. Owszem, kompetencją samorządów jest opracowywanie i uchwalanie planów miejscowych i w tym zakresie od kilku lat intensywnie działamy. Wiemy jednak, że specustawa drogowa pozwala drogowcom pomijać ustalenia planów miejscowych przy projektowaniu tras. Doświadczyliśmy tego przy okazji budowy S17 i A2, gdzie w konsekwencji ekrany usytuowano właściwie wyłącznie w oparciu o istniejącą zabudowę. Konkludując, to wysoki i długi ekran jest skutecznym środkiem ochrony przed hałasem, natomiast plan miejscowy służy głównie innym celom, niż zabezpieczenie akustyczne.

Pismo GDDKiA jest próbą wytłumaczenia zaistniałej sytuacji zapewne wobec licznych protestów, które coraz silniej i głośniej wybrzmiewają w prasie, na forach internetowych i wszędzie tam, gdzie możliwe jest wyrażanie własnych opinii. Okazuje się, że hałas z otwieranych odcinków dróg tranzytowych dociera już nie tylko do domów mieszkańców, ale również do gabinetów w siedzibie GDDKiA. Jako samorząd reprezentujący swoich mieszkańców nie chcemy jednak rozumieć treści przedstawionego pisma jako próby „umycia rąk” od uciążliwego tematu, ale realne zauważenie problemu i zmierzenie się z nim przede wszystkim przez instytucję, która jest odpowiedzialna za budowę tych dróg. Światełkiem w tunelu są ostatnie akapity pisma, w którym zapewniono nas o konieczności wykonania badań dotyczących skuteczności zabezpieczeń akustycznych w ramach analizy porealizacyjnej, ale również informacja, że GDDKiA może wydatkować dodatkowe środki w drodze decyzji Marszałka Województwa Mazowieckiego, na podstawie nie tylko wyników analizy porealizacyjnej, ale także innych pomiarów, które Marszałek uzna za właściwe.

Dobrze byłoby, gdyby GDDKiA już teraz zabezpieczyła środki finansowe na dodatkową ochronę akustyczną, a w przyszłości odpowiedzialnie przewidywała skutki swoich działań, ponieważ problem niedostatecznych zabezpieczeń przeciwhałasowych nie dotyczy wyłącznie trasy S2, a jest palący właściwie wzdłuż wszystkich nowych odcinków tras w okolicach Warszawy, czego jesteśmy, jako Gmina Wiązowna, najlepszym przykładem.

Data opublikowania strony: 11/02/2021