radio button mapa button pieed button
logo nagłówek
cz-b pomniejsz powiększ szukaj bip wiązowna bip wiązowna
=
logo mniejsze
logo wiązowna

Infolinia urzędu:
22 512 58 00

e-mail:
urzad@wiazowna.pl

„Nieskończenie Niepodległa” – część X

nieskończenie niepodległa

Śmierć I Prezydenta 

16 grudnia 1922. Tydzień po wyborze, Prezydent RP Gabriel Narutowicz ginie w zamachu. Zabójca przed wykonanym wyrokiem śmierci: „Umieram szczęśliwy”.

Zgodne z nową Konstytucją (z marca 1921), wybory parlamentarne w listopadzie 1922, ustanawiają Sejm wybitnie rozproszony (17 ugrupowań). Obok mocnej prawicy (blisko 1/3 posłów), znaczącą reprezentację zyskują mniejszości narodowe: Żydzi, Ukraińcy, Niemcy, Białorusini. 9 grudnia 1922 Zgromadzenie Narodowe wybiera pierwszego w historii Prezydenta Rzeczpospolitej. Za Gabrielem Narutowiczem – 186 głosów polskich i 103 innych narodowości; przeciw – 256 głosów polskich. Ten rozkład głosów wynika z dotychczasowego podziału społecznego i politycznego kraju (choć Konstytucję przyjęto jednomyślnie), zarazem jednak znacząco pogłębia ideologiczną polaryzację. Krew Prezydenta dzieli Polskę. Jego zabójca, Eligiusz Niewiadomski, ogłasza w dniu swojej śmierci: „Umieram szczęśliwy, że dzieło zbudzenia sumień i zjednoczenia serc polskich już się spełni”.

Adam Próchnik (działacz PPS, ławnik Rady Miejskiej w Piotrkowie Trybunalskim)

Na ulicach prowadzących do gmachu sejmowego zebrały się tłumy, […] przeważała młodzież. Posłów i senatorów zdążających na posiedzenie atakowano brutalnie, badano ich legitymacje, stwierdzano, do jakiego stronnictwa należą i zwolenników partii, które głosowały za Narutowiczem, nie puszczano do Sejmu. Kazano im zawracać, nie szczędząc przy tym obelg, szturchańców i szyderstw. […] Padły strzały rewolwerowe.

Warszawa, 11 grudnia 1922 r.

[Adam Próchnik, Pierwsze piętnastolecie Polski niepodległej (1918–1933), Warszawa 1983.]

Adam Pragier (członek Rady Naczelnej PPS, poseł na Sejm)

Wyszliśmy przed Sejm, aby powitać nadjeżdżającego Prezydenta. Przybył w otwartym powozie, w otoczeniu plutonu szwoleżerów […]. Premier Julian Nowak stchórzył i nie chciał z nim jechać. Narutowicz miał kilka plam na płaszczu od grud brudnego śniegu, którym go obrzucono w Alejach Ujazdowskich; siedział prosto, z kamienną twarzą i uchylił cylindra w odpowiedzi na nasze powitalne okrzyki. Ceremonia przysięgi była wstrząsająca w swojej ponurej grozie, w sali zapełnionej zaledwie do połowy, w świadomości, że przeżywamy chwile prawdziwego niebezpieczeństwa.

Warszawa, 11 grudnia 1922 r.

[Adam Pragier, Czas przeszły dokonany, Londyn 1966]

Jan Skotnicki (malarz, dyrektor Departamentu Kultury i Sztuki w Ministerstwie Wyznań Religijnych i Oświecenia Publicznego)

Orszak zwiedzających [wraz z Prezydentem Narutowiczem Salon Towarzystwa Zachęty Sztuk Pięknych] obszedł prawą stronę sali i kiedy staliśmy przed zimowym pejzażem [Teodora] Ziomka, usłyszałem czterokrotny suchy trzask. […] Zauważyłem dziwny niepokój w sali i przedzierającego się przez tłum [malarza i byłego kierownika wydziału malarstwa i rzeźby w Ministerstwie Kultury i Sztuki Eligiusza] Niewiadomskiego. Trwało to wszystko sekundę, po czym spojrzałem na Prezydenta i zauważyłem, że patrzy na mnie zdziwionym wzrokiem i chwieje się. […] Upadł na mnie bezwładnie. Dociągnęliśmy go do kanapki, była jednak za krótka, wobec czego trzeba go było położyć na podłodze. Oczy miał otwarte, patrzył na nas i powoli, milcząco gasł.

Warszawa, 16 grudnia 1922 r.

[Jan Skotnicki, Przy sztalugach i przy biurku. Wspomnienia, Warszawa 1957]

Opis zdjęcia: Warszawa, 27 czerwca 1935. Uroczystość odsłonięcia portretu Gabriela Narutowicza. W pierwszym rzędzie od lewej stoi prezydent Ignacy Mościcki. Fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe.

Stopka redakcyjna

„100 lat w modzie – 100 lat Niepodległej”

Za nami cykl sesji fotograficznych, które wykonano w związku ze świętowaniem z okazji 100. rocznicy odzyskania przez Polskę Niepodległości. Zwieńczeniem pracy była wystawa fotograficzna podczas uroczystości obchodów Święta Niepodległości (link poniżej). Zapraszamy do obejrzenia galerii.

tukontakt@wiazowna.pl
Krystian Herncisz

Obchody 100 lecia Niepodległości w Pęclinie

Święto Niepodległości to dla Polaków jedno z najważniejszych świąt państwowych. Po 123 latach niewoli, naznaczonej walką, cierpieniem i wysiłkiem wielu pokoleń Polek i Polaków, nasz kraj odzyskał upragnioną suwerenność. 15 listopada w Gminnym Przedszkolu „Pod Stumilowym Lasem” w Pęclinie odbyła się uroczystość upamiętniająca rocznicę odzyskania niepodległości przez Polskę. W tym roku była ona szczególnie ważna, gdyż obchodziliśmy setną rocznicę.

Na to wydarzenie przybyli zacni goście: Wójt Gminy Wiązowna Janusz Budny, Przewodnicząca Rady Gminy Wiązowna Renata Falińska, proboszcz Parafii Św. Wojciecha w Wiązownie Ks. Edward Kowara, Ks. Tadeusz Łakomiec, emerytowana nauczycielka Ewa Nowak, podopieczni Stowarzyszenia Rodzin i Przyjaciół Osób Niepełnosprawnych Intelektualnie „Jesteśmy!” z Waldemarem Burtkiewiczem, przedstawiciele z Dziennego Domu „Senior +” w Woli Karczewskiej i Seniorzy ze Stowarzyszenia „Bądźmy Razem” oraz rodzice dzieci. Na powitanie gościom zostały przypięte kotyliony w barwach narodowych.

W tym dniu wszystkie dzieci wyglądały odświętnie, gdyż były ubrane na galowo z przypiętymi kotylionami własnoręcznie wykonanymi, a podniosłego charakteru dodała biało-czerwona dekoracja w przedszkolu. Uroczystość rozpoczęła dyrektor przedszkola Ewa Kołodziejczyk, witając przybyłych gości, personel, jak również wszystkie przedszkolaki.

Program artystyczny przygotowały dzieci z grupy „Tygryski” i „Kłapouszki” pod kierunkiem swoich wychowawczyń: A. Łapiak, A. Nowickiej, M. Boguckiej, A. Woźnica. Mali artyści wystąpili w pięknych strojach. Dziewczynki były ubrane w długie sukienki, natomiast chłopcy stali się małymi Ułanami i Żołnierzami. Podczas występu dzieci opowiedziały o ważnych wydarzeniach z historii Polski dotyczących odzyskania niepodległości. Recytowały wiersze o Ojczyźnie, Warszawie, rzece Wiśle. Opowiadały o symbolach narodowych, jednocześnie prezentując godło i flagę Polski. Przyjmując właściwą postawę „na baczność”, wspólnie został odśpiewany hymn państwowy.

Uzupełnieniem przedstawienia było śpiewanie znanych pieśni patriotycznych, takich jak: Jak to na wojence, „Jedzie na kasztance”, „Przybyli Ułani”, „Serce w plecaku”, a do piosenek: „Czerwone jabłuszko”, „Płynie Wisła” dzieci zatańczyły różne układy. Nie zabrakło również wiersza „Katechizm polskiego dziecka”, który znał prawie każdy przedszkolak. Na zakończenie dzieci donośnie zaśpiewały „Piosenkę małego patrioty”. Występ przedszkolaków został nagrodzony gromkimi brawami. Goście podziękowali dzieciom za piękne i wzruszające przedstawienie, wręczając słodkie podarunki.

W dalszej części uroczystości na scenę weszli podopieczni Stowarzyszenia Rodzin i Przyjaciół Osób Niepełnosprawnych Intelektualnie „Jesteśmy!” z panem Waldemarem Burtkiewiczem, który opowiedział w sposób ciekawy, a zarazem żywiołowy, jak Polska wywalczyła sobie niepodległość, a jego podopieczni ubrani w stroje ludowe, ułańskie i żołnierskie śpiewali pieśni, uzupełniając występ inscenizacją i tańcem.

W tym dniu został również rozstrzygnięty konkurs plastyczny „Przedszkolak też Polak”, który był zorganizowany w ramach programu patriotycznego. Dzieciom zostały rozdane pamiątkowe dyplomy i nagrody. Niespodzianką dla wszystkich zebranych na uroczystości był tort w kształcie flagi Polski. Ufundowała go i wykonała Ewelina Malewska. Na zakończenie wszyscy radośnie odśpiewali „Sto lat!”.

info z tukontakt@wiazowna.pl
Anna Woźnica
Ewa Budny

Wspólnie świętowaliśmy 100-lecie odzyskania Niepodległości

śpiewanie hymnu

W piątek 9 listopada o godz. 11.11 wszystkie gminne szkoły i przedszkola oraz przedszkola „Karolek” i „Zabawny Kącik” przyłączyły się do akcji „Rekord dla Niepodległej”. Akcja została ogłoszona przez Minister Edukacji Narodowej oraz Radę Dzieci i Młodzieży przy Ministrze Edukacji Narodowej w związku z setną rocznicą odzyskania przez Polskę Niepodległości. Zadaniem wszystkich chętnych było odśpiewanie w tym dniu, o wskazanej godzinie czterech zwrotek hymnu narodowego. Przedsięwzięcie miało połączyć ze sobą jak największą liczbę Polaków. Dodatkowo społeczność szkolna Glinianki zaprosiła do udziału przedszkolaczki, mieszkańców Glinianki i okolic do wspólnego radosnego świętowania na nowym placu nieopodal Izby Regionalnej. W tym uroczystym wydarzeniu wzięli udział także Wójt Janusz Budny, Ksiądz Proboszcz Parafii św. Wawrzyńca, przedstawiciele Stowarzyszeń działających na terenie gminy oraz licznie zgromadzeni mieszkańcy. Wszystkim towarzyszyły biało – czerwone barwy.

Poniżej prezentujemy film przygotowany przez Gminny Ośrodek Kultury, który prezentuje akcję z udziałem dzieci ze szkół w Gliniance, Malcanowie, Zakręcie oraz Wiązownie.

info z tukontakt@wiazowna.pl
Paulina Sokół

„Nieskończenie Niepodległa” – część IX

Listopad

Listopad 1918. Z dnia na dzień wraca polska państwowość. Józef Piłsudski, uwolniony z niemieckiego więzienia, staje na czele Polski.  

Jesienią 1918 wszystkie zasadnicze siły, wewnętrzne i zewnętrzne, składają się na Rzeczpospolitą. Kończenie się wojny uruchamia nową energię społeczną i polityczną, żywiołowo zmienia relacje między narodami, dotąd określone przez dominację mocarstw. Upadek carskiej Rosji, rozpad Austro-Węgier, klęska militarna Niemiec – oznaczają dla Europy Środkowo-Wschodniej szansę stanowienia porządku sprawiedliwego, uwzględniającego odrębne tożsamości.

Polska powraca jako państwo zintegrowane wolą społeczeństwa polskiego, lecz zarazem w roli silnego potencjalnie konkurenta dla sąsiadów, którzy też ustanawiają ramy swego istnienia. Emocjonalną jedność kraju, wspieraną przez Aliantów, naruszają napięcia polityczne – dwóch zwalczających się formacji, a także graniczne, gdy narasta wrogość wobec narodów ościennych.

Stefan Jankowski (działacz społeczny)

Niemcy proszą o pokój! Polska będzie zjednoczona! […] Dla nas już to, co zaszło, ma niesłychane znaczenie. Wszakże to Niemcy godzą się – między innymi – na punkt trzynasty Wilsona, który opiewa, że Polska ma być niepodległa, zjednoczona, z wolnym dostępem do morza. Więc zjednoczenie Polski nie ma dziś – teoretycznie – przeciwników.

Warszawa, 4 października 1918

[Stefan Jankowski, Pamiętniki z lat 1914–1936, Zakład Narodowy im. Ossolińskich, sygn. 12011/III.]

Władysław Szczypa (członek tajnej Polskiej Organizacji Wojskowej)

Kurier wyjął ukrytą za podszewką, zapieczętowaną kopertę i podał mi ją. […] Coś dziwnego stało się ze mną. Litery biegały mi przed oczami. Rozkaz brzmiał wyraźnie: „Jutro, tj. dnia 2 bm., o godzinie 2 (po południu) rozbroić oddziały wojska austriackiego, komendy, posterunki, żandarmerię itd.”. Sprawdziłem podpis i pieczęć – nie ulegało wątpliwości, że prawdziwe. Po przeczytaniu instrukcji co do rozbrojenia i przejęcia władzy w nasze ręce, na razie, chwil parę, siedziałem jak odurzony. A więc już… Boże! Że też ja dożyłem tych dni.

Puławy, 1 listopada 1918

[Listopad 1918 we wspomnieniach i relacjach, Warszawa 1988]

Zofia Romanowiczówna (działaczka społeczna) w dzienniku

Dziś w nocy Ukraińcy zbrojnie zajęli Lwów. Więc nowy wróg, może jeszcze gorszy od tamtych, więc złe żywioły wzięły górę! A ja tak wierzyłam w zwycięstwo dobrego, w pojednanie i dobre stosunki z bratnim ludem – wszak w ostatnich czasach nieraz odzywały się, nie tylko wśród nas, ale i wśród nich, głosy nawołujące do porozumienia się.

Lwów, 1 listopada 1918

[Zofia Romanowiczówna, Dziennik lwowski 1842–1930, t. 2, 1888–1930, Warszawa 2005]

Kpt. Antoni Kamiński (dowódca Komendy Okręgowej tworzącego się Wojska Polskiego)

Nie ma dla nas wyboru: jesteśmy żołnierzami Niepodległości Polski, jesteśmy na polskiej ziemi; mamy obowiązek bronić jej – prawo nasze wynika z naszego obowiązku. Mamy prawo na gwałt zadany naszej ziemi odpowiedzieć po żołniersku, twardo; uczynić wszystko, aby obowiązek obrony wykonać dobrze – a zgoła nie troskać się następstwami politycznymi, bo one obciążą tych, co nas, żołnierzy, wtrącili w sytuację, z której jest jedno tylko wyjście: strzelać.

Lwów, początek listopada 1918

[Obrona Lwowa 1–22 listopada 1918, t. 1, Relacje uczestników, Lwów 1933]

Jędrzej Moraczewski (członek Polskiej Komisji Likwidacyjnej, tymczasowej polskiej władzy w Galicji)

Niepodobna oddać tego upojenia, tego szału radości, jaki ludność polską w tym momencie ogarnął. Po 120 latach prysły kordony! Nie ma „ich”! Wolność! Niepodległość! Zjednoczenie! Własne państwo! Na zawsze! Chaos? To nic! Będzie dobrze. Wszystko będzie, bo jesteśmy wolni od pijawek, złodziei, rabusiów, od czapki z bączkiem, będziemy sami sobą rządzili. W ciągu dwóch dni nie było śladu po symbolach panowania Austriaków.

[Jędrzej Moraczewski, Przewrót w Polsce, cz. 1, Rządy ludowe, Kraków–Warszawa 1919]

Jan Gawroński (słuchacz Szkoły Podchorążych Piechoty)

Wraca z Niemiec Komendant. Lada chwila spodziewany pociąg – wybiegam, jeszcze ciemno. Na peronie czeka [regent] Zdzisław Lubomirski. […] Zaczynamy gawędzić, wyglądając pociągu – „Co za szczęście, że zdołaliśmy uzyskać zwolnienie Piłsudskiego! To ostatnia nadzieja. Może on potrafi opanować sytuację”.

Warszawa, 10 listopada 1918

[Jan Gawroński, Dyplomatyczne wagary, Warszawa 1965]

Maria z Łubieńskich Górska (ziemianka) w dzienniku

Pierwszy to dzień prawdziwie niepodległej Polski, oczyszczonej od Moskala i Niemca, jesteśmy nareszcie sami, co marzone – ziszczone, co kochane – otrzymane… Pan Bóg zrobił dla nas wszystko; obyśmy dzieła Jego nie psuli. […] Ulice przepełnione, ludzie płaczą z radości, ściskają się nieznajomi.

Warszawa, 11 listopada 1918

[Maria z Łubieńskich Górska, Dziennik, t. 4, Lata 1914–20, Biblioteka Narodowa, rps II 9777.]

Z odezwy Rady Regencyjnej do Polaków

Rada Regencyjna przekazuje władzę wojskową i naczelne dowództwo wojsk polskich, jej podległych, brygadierowi Józefowi Piłsudskiemu. Po utworzeniu Rządu Narodowego, w którego ręce Rada Regencyjna, zgodnie ze swymi poprzednimi oświadczeniami, zwierzchnią władzę państwową złoży, brygadier Józef Piłsudski władzę wojskową, będącą częścią zwierzchniej władzy państwowej, temuż Rządowi Narodowemu zobowiązuje się złożyć.

Warszawa, 11 listopada 1918

[Kazimierz Kumaniecki, Odbudowa państwowości polskiej. Najważniejsze dokumenty 1912 – styczeń 1924, Warszawa 1924]

Bogusław Miedziński (referent polityczny sztabu POW)

Już 24 godziny po przybyciu do Warszawy [socjalisty, premiera Tymczasowego Rządu Ludowego Republiki Polskiej, działającego w Lublinie 7–11 listopada] Ignacego Daszyńskiego, Komendant [Piłsudski] […] powiedział:

– Macie już skutki waszego „mądrego” pośpiechu w Lublinie. Z Ignacym do ładu dojść nie mogę. […] Nie rozumie i nie widzi, co stoi przed nami: że musimy myśleć o całych dzielnicach kraju, gdzie wpływ lewicy jest minimalny; że musimy zorganizować nie tylko Radę Ministrów, ale cały aparat administracyjny; że musi powstać skarb; że trzeba uruchomić fabryki; osłonić się wojskiem, które trzeba uzbroić, nakarmić, odziać. Że na to wszystko trzeba ogromnego wysiłku i trzeba zaprząc wszystkie siły, wszystkich ludzi, których lewica ma właśnie najmniej. Nie myśli o tym, że będziemy potrzebowali pomocy, pomocy z zewnątrz; że Paryż jest ważny, nie tylko Warszawa i Kraków. Świat na nas patrzy i musimy mu się zaprezentować jako naród zdolny do pełnego wysiłku, a nie gromada skłóconych gadułów, gotowych strzelać do siebie o podział strzępów władzy.

Warszawa, 12 listopada 1918

[Bogusław Miedziński, Wspomnienia, „Zeszyty Historyczne” nr 37, 1976]

Naczelny Wódz Józef Piłsudski

Miałem wtedy ciągle do czynienia z próbą wytworzenia jakiegoś centralnego rządu. Wszystkie usiłowania zbliżenia ludzi do siebie, zmuszenia ich do współpracy z sobą, pękały mi w ręku w jednej chwili, gdym tego zagadnienia dotykał. Nikogo namówić nie mogłem, […] aby zechcieli się zastanowić nad koniecznością współpracy, nad koniecznością umowy i nad koniecznością ugody już nie z zaborcą, lecz z samymi sobą. […]

Dwa ciężkie dni spędziłem na katorżnej robocie, aby słuchać „gettowych” określeń jednej i drugiej strony, które w żaden żywy sposób punktu stycznego nie zachodziły, bo słowa jednych wzbudzały u drugich od razu słowa przeciwne. […] Zdawało mi się, że mam do czynienia z ludźmi, z których każdy mówi innym językiem.

Warszawa, połowa listopada 1918

[Józef Piłsudski, Pisma zbiorowe, t. 8, Warszawa 1937]

Józef Piłsudski w telegramie do rządów alianckich, państw neutralnych oraz Niemiec

Jako Wódz Naczelny armii polskiej, pragnę notyfikować rządom i narodom wojującym i neutralnym istnienie państwa polskiego niepodległego, obejmującego wszystkie ziemie zjednoczonej Polski.

Sytuacja polityczna w Polsce i jarzmo okupacji nie pozwoliły dotychczas narodowi polskiemu wypowiedzieć się swobodnie o swym losie. Dzięki zmianom, które nastąpiły wskutek świetnych zwycięstw armii sprzymierzonych – wznowienie niepodległości i suwerenności Polski staje się odtąd faktem dokonanym.

Warszawa, 16 listopada 1918

[„Monitor Polski” 206/1918]

Kazimierz Wierzyński (poeta)

Każdy wiedział, że to początek nowych dziejów. […] Uniesienie. Kto chodził wtedy po Warszawie, nigdy nie zapomni pierwszych kroków na obszarze wolności. […] Istnieją doświadczenia, które wchodzą w ludzi tak głęboko, że potem trwają w nich poza pamięcią. […] Budują nas, przywiązują do miejsca i prowadzą w świat. […]

Fortuna, która przetoczyła się wówczas po Europie nie skąpiła nam oczywiście trosk i zawodów, ponad tym unosiła się jednak radość, niepowtarzalna radość gromadzenia ziemi polskiej, utrwalania granic, lepienia własnego kształtu życia.

Warszawa, listopad 1918

[Kazimierz Wierzyński, Pamiętnik poety, Warszawa 1991]

Stopka redakcyjna

Odwiedź wystawę plenerową „Tak powstała Niepodległa”

Biuro Programu „Niepodległa” przygotowało wystawę „Tak powstała Niepodległa” poświęconą procesowi odzyskiwania przez Polskę niepodległości oraz dorobkowi II Rzeczypospolitej. Obecnie prezentowana jest przy Szkole w Zakręcie. Ekspozycja składa się z 11 plansz. Przedstawiają one wysiłki Polaków, które doprowadziły do odzyskania niepodległości oraz osiągnięcia II Rzeczypospolitej.

Tematy plansz:
– Walka o polską tożsamość do 1918 roku,
– Polska budowana od nowa, czyli listopad 1918,
– Polska mozaika,
– Administracja i samorządność w pierwszych latach niepodległości,
– Wyzwania systemu edukacji,
– Nad książką, w kinie i przy radioodbiorniku,
– Sportowy duch,
– Piękne rzeczy,
– Zdrowie i opieka medyczna
– Architektura

– W drodze ku nowoczesności, czyli inwestycje i rozwój.

Wystawa będzie prezentowana plenerowo w okresie od 9 do 30 listopada br. w Zakręcie (przy Szkole), w Gliniance (przy Kościele), w Wiązownie (na terenie przy GOK) oraz w Malcanowie (przy szkole). Szczegółowe terminy prezentowania wystawy w poszczególnych lokalizacjach będziemy przekazywać na bieżąco.

info z tukontakt@wiazowna.pl
Paulina Sokół

Narodowe Czytanie 2018. Zapraszamy do Parku Centrum w Wiązownie

8 września: Narodowe Czytanie 2018 w Wiązownie
Lekturą Narodowego Czytania w 100-rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości jest Przedwiośnie Stefana Żeromskiego. Para Prezydencka proponuje także czytanie przez cały rok tekstów Antologii Niepodległości. Narodowe Czytanie odbędzie się 8 września w całej Polsce. My, zapraszamy do Wiązowny do Gminnego Parku Centrum, znajdującego się przy ul. Lubelskiej 30 na godz. 11.00. W razie niesprzyjających warunków pogodowych przeniesiemy się do Biblioteki przy ul. Kościelnej 41.
Dla Wszystkich, którzy nas odwiedzą Biblioteka przygotowała upominki. Wydarzenie to będzie nie tylko ucztą dla ducha, ale również dla ciała. Będzie bigos staropolski oraz słodki poczęstunek zapewniony przez Pocztę Tortową. Będziemy mieli okazję wysłuchać mini koncertu w wykonaniu Agnieszki i Piotra Michalczyków.
W tym roku wyjątkowo czytamy w plenerze, w Gminnym Parku Centrum w Wiązownie, ul. Lubelska 30.

„Nieskończenie Niepodległa” – część V

nieskonczenie niepodlegla

Pozór legitymacji

19 stycznia 1947. Odbywają się wybory do „sejmu ustawodawczego”. Podobnie jak poprzednio w „głosowaniu ludowym” – fałszywe wyniki konstytuują władzę. Brutalna pacyfikacja Polski przez Sowietów i oddanych im polskich komunistów, początkowo maskowana, staje się z czasem oczywistością. Jednak, dla zachowania choćby formalnych pozorów, zaprowadzany przez nich system totalitarny trzyma się werbalnie demokratycznej fasady, przydatnej propagandowo. Zastosowany na masową skalę terror, niszczący opozycję polityczną i zbrojną, ma obezwładnić społeczeństwo – tak, by straciło nadzieję na wolność obywatelską i niepodległość państwa.

Referendum, przeprowadzone przez komunistów 30 czerwca 1946, mające być potwierdzeniem ich prawa do rządzenia, zostaje drastycznie sfałszowane. Cały system oszustw wewnętrznych zostaje wzmocniony przez ekipę sowieckich fałszerzy, która wypełnia na nowo blisko połowę protokołów: klęskę referendum zamieniają w sukces. Podobnie komuniści wygrywają wybory. Podstawą ich władzy jest kłamstwo.

Władysław Gomułka (I sekretarz PPR) w przemówieniu na Plenum KC PPR
Polskie Stronnictwo Ludowe [zgrupowane wokół Stanisława Mikołajczyka] zmierza w perspektywie do faktycznego usunięcia nas – PPR – od decydującego wpływu na życie polityczne i gospodarcze kraju, do sprowadzenia naszej partii do roli mało znaczącego czynnika politycznego. […] Cały wysiłek partii winien zmierzać do wykazania reakcyjności PSL, oderwania od PSL demokratycznych elementów.
Warszawa, 3 października 1945
[Archiwum Ruchu Robotniczego, t. VII, Warszawa 1982]

Stanisław Mikołajczyk (wicepremier i prezes PSL) w przemówieniu na wojewódzkim zjeździe PSL
Mogą nas pozamykać, mogą nas terroryzować, jest nas jednak taka masa i tak jesteśmy do swych ideałów przywiązani, że nas nie złamią.
Warszawa, 23 listopada 1945
[Stanisław Mikołajczyk w Stronnictwie i w Parlamencie (1945–1947), Szreniawa 1992]

Ernest Bevin (minister spraw zagranicznych Wielkiej Brytanii) w przemówieniu w Izbie Gmin Rząd brytyjski jest obecnie poważnie zaniepokojony liczbą morderstw politycznych, jakie zostały popełnione w różnych częściach Polski w ciągu ostatnich tygodni, w okolicznościach, które wskazują na współudział polskiej policji bezpieczeństwa. Uważam za konieczne, by rząd polski położył natychmiast kres tym zbrodniom, aby wolne i nieskrępowane wybory mogły odbyć się tak szybko, jak to możliwe, zgodnie z postanowieniami krymskimi [z lutego 1945].
Londyn, 23 stycznia 1946
[Krystyna Kersten, Narodziny systemu władzy. Polska 1943–1948, Poznań 1990]

Winston Churchill (przywódca opozycji) w przemówieniu w Izbie Gmin
Polsce odebrano możliwość wolnego wyrażania jej aspiracji narodowych. […] Jest ściśle kontrolowana przez zdominowany przez Sowietów rząd, który nie śmie przeprowadzić wolnych wyborów z udziałem obserwatorów trzech lub czerech wielkich mocarstw. Los Polski rysuje się jako niekończąca się tragedia i my, którzy całkowicie nieprzygotowani weszliśmy z jej powodu do wojny, obserwujemy ze smutkiem nieoczekiwany wynik naszych zabiegów.
Londyn, 5 czerwca 1946
[Krystyna Kersten, Narodziny systemu…]

Zygmunt Augustyński (redaktor naczelny „Gazety Ludowej”, wydawanej przez PSL)
Komuniści […] postanowili, wbrew zobowiązaniu danemu w Poczdamie [latem 1945], przesunąć termin wyborów [w Polsce] w przyszłość na razie nieokreśloną, a tymczasem zatrudnić społeczeństwo w tzw. referendum, zwanym też szumnie głosowaniem ludowym – i mieć dla wielkich mocarstw argument, dlaczego wybory sejmowe na razie odbyć się nie mogą. To były cele jawne. A cel ukryty i najważniejszy był ten, ażeby przy referendum wypróbować metodę fałszerstwa wyników głosowania na wielką skalę.
Warszawa
[Zygmunt Augustyński, Miesiące walki: 1945–1946, Warszawa 1988]

Karol Popiel (prezes Stronnictwa Pracy) w dzienniku
Pytania [referendum: „Czy jesteś za zniesieniem Senatu? Czy chcesz utrwalenia w przyszłej konstytucji ustroju gospodarczego zaprowadzonego przez reformę rolną i unarodowienie podstawowych gałęzi gospodarki krajowej, z zachowaniem ustawowych uprawnień inicjatywy prywatnej? Czy chcesz utrwalenia granicy zachodniej Polski na Odrze i Nysie Łużyckiej?”] ułożone są tak, że wynik musi wytworzyć pozory zaufania narodu dla tymczasowych władz. Nawet pytanie o jedno- czy dwuizbowy parlament może przynieść pożądaną przez inicjatorów odpowiedź. Ale też tylko ten punkt może stworzyć okazję do zamanifestowania prawdziwej opinii. Wystarczy tylko rzucić hasło, że umownym znakiem manifestacji będzie wypowiedzenie się za dwuizbowością.
Tak też się stało. Cały kraj wie, w którym punkcie należy powiedzieć: „nie”!
Warszawa, 28 maja 1946
[Karol Popiel, Od Brześcia do „Polonii”, Londyn 1967]

Zygmunt Klukowski (ordynator szpitala) w dzienniku
Wszystko żyje pod znakiem jutrzejszego referendum, czyli „głosowania ludowego”. Słupy i ściany zalepiono plakatami („3 x tak”). Na rynku odbył się wiec propagandowy, na którym aż nadto wyraźnie ujawnił się nastrój ludności. Mówcom wciąż przerywano, wyśmiewano ich i gwizdano. W kilku miejscach rozlepiono na mieście ręcznie wykonane plakaty: „Bolszewickie referendum” – z karykaturą Stalina oraz odpowiednimi napisami i hasłami. U dołu każdego plakatu napis: „Za zerwanie plakatu – kara śmierci” albo „Ja cię obserwuję”. Przed tymi odezwami publiczność zatrzymywała się przez cały dzień. I rzeczywiście nikt ich nie zerwał.
Szczebrzeszyn, 29 czerwca 1946
[Zygmunt Klukowski, Zamojszczyzna, Warszawa 2017]

Arthur Bliss Lane (ambasador USA w Warszawie)
Urzędnicy państwowi wysokiego szczebla oraz Służba Bezpieczeństwa wydali władzom wyborczym bezprawny rozkaz przekazania urn przed przeliczeniem głosów do miejscowych siedzib pełnomocników rządu. Komisja wyborcza w Krakowie została najwyraźniej uprzedzona o zamiarach rządu i po przeliczeniu głosów ogłosiła wyniki referendum, zanim dotarły instrukcje o przekazaniu urn. Rząd był zmuszony przyznać, że w Krakowie 84 procent wyborców głosowało „nie” na pierwsze pytanie.
Warszawa
[Arthur Bliss Lane, Widziałem Polskę zdradzoną, Warszawa 2008]

Z protestu PSL do Generalnego Komisarza Głosowania Ludowego
Komisje [Okręgowe], w skład których wchodzili członkowie PSL, stwierdziły usunięcie autentycznych protokołów Komisji Obwodowych i zastąpienie ich standaryzowanymi protokołami, sporządzonymi przez te same osoby, z podrobieniem podpisów członków Komisji oraz nieprawdziwymi wynikami głosowania. […]
Głosów „trzy razy tak” przeciętnie było około 5 procent. […] Społeczeństwo polskie we wszystkich jego warstwach jest do głębi wstrząśnięte powyższymi nadużyciami i z całkowitą nieufnością odnosi się do wyników [zdecydowana większość odpowiedzi „tak”] ogłoszonych w prasie.
Warszawa, 9 lipca 1946
[Opozycja antykomunistyczna w Polsce 1944–1956. Wybór dokumentów, Warszawa 1990]

Mieszkaniec wsi Pustelnik (pow. miński) w liście do Naczelnego Komitetu PSL
W wielkim strachu i nacisku przeżywamy dni przedwyborcze. Zjechało się do nas wojsko, które ciągle urządza wiece i zebrania. Pod groźbą aresztowania lub rewizji zmuszają, żeby głosować za jakimś tam blokiem. Wszystkich na zebraniu zapisują na listę i każą się podpisywać, że będą głosować za rządem. Kto nie chce podpisać, to na drugi dzień ma albo rewizję, albo do Bezpieczeństwa go zabierają i biją, że on z partyzantami trzyma albo należy do Stronnictwa pana Mikołajczyka, albo pod pozorem, że ma broń. […] My do 19 stycznia [terminu wyborów] nie wytrzymamy.
Pustelnik, 30 grudnia 1946
[Tadeusz Wolsza, Andrzej Zaćmiński, Ludzie listy piszą… Referendum i wybory do Sejmu w korespondencji Polaków (1946–1952), Bydgoszcz 2013]

Plut. Lucjan Grabowski „Lot” (dowódca antykomunistycznego oddziału Narodowego Zjednoczenia Wojskowego)
Cała okoliczna ludność głosowała na listę kandydatów Mikołajczyka – byliśmy pewni, że zwycięży. Nie podejrzewaliśmy takiej perfidii. Po zakończonym głosowaniu, wieczorem, KBW przywiozło urny pełne głosów na listę [rządowego] Bloku Demokratycznego. Urny z prawdziwymi głosami zostały spalone, do Łomży pojechały podstawione urny z głosami już z góry obliczonymi. […] Przepadły wszystkie nadzieje.
Gmina Tykocin, po 19 stycznia 1947
[Lucjan Grabowski, Synowie Polski, „Karta” nr 43, 2004]

Kpt. Zdzisław Broński „Uskok”
Najbardziej trzeźwą oceną rzeczywistości będzie uświadomienie sobie, że wróg jest bez porównania silniejszy i że w walce łatwo można zginąć, ale – czy to znaczy, że trzeba skwapliwie korzystać z rzucanych przez wroga ochłapów łaski? Łaski podstępnej?! Zważajmy na to, aby takie słowa, jak: Polska, Polak, Honor, Wolność – nie pozostały pustymi dźwiękami.
Powiat lubartowski, po 23 kwietnia 1947
[Zdzisław Broński „Uskok”, Pamiętnik. 1941 – maj 1949, Warszawa 2004]

Opis zdjęcia: 19 stycznia 1947. Odbywają się wybory do „sejmu ustawodawczego”. Podobnie jak poprzednio w „głosowaniu ludowym”– fałszywe wyniki konstytuują władzę.

Stopka redakcyjna