bip wiązowna bip wiązowna Polska Fundusze EU Czyste powietrze Rodo Ochrona Danych Osobowych Metropolia Warszawska
logo nagłówek
szukaj
=
logo mniejsze
logo wiązowna

Infolinia urzędu:
22 512 58 00

e-mail:
urzad@wiazowna.pl

Wzorowa gmina logo

Palenie w piecu. Walczmy razem z gryzącym dymem

Kominiarz ubrany na czarn, od tyłu, rozpala ogień w kominku - kozie
Kominiarz ubrany na czarn, od tyłu, rozpala ogień w kominku - kozie

Na internetowym forum mieszkańców na Facebooku coraz więcej dyskusji dotyczy palenia w piecach śmieciami i węglem słabej jakości. Niektórzy mieszkańcy publikują nawet zdjęcia okolicznych kominów, z których wydobywa się gryzący dym. 

Stajemy się coraz bardziej świadomi tego, że wszystko, co wrzucamy do pieca wraca do naszych płuc i płuc naszych sąsiadów. Z badań wynika, że jeden komin, z którego wydobywa się dym zawierający nadmiar szkodliwych substancji zatruwa powietrze w promieniu kilometra. A to oznacza, że wystarczy jeden niefrasobliwy gospodarz we wsi i wszyscy oddychamy trucizną. Na rakotwórczy wpływ benzoesanu, który unosi się w powietrzu na skutek palenia śmieci, lakierowanego drewna, plastiku czy węgla słabej jakości, szczególnie narażone są dzieci i osoby starsze. Niestety, nasza okolica, choć zielona i przyjazna latem, zimą staje się jedną z najbardziej zanieczyszczonych części Mazowsza. I nie są temu winne wyłącznie samochody czy sąsiedztwo Warszawy. Wiele krzywdy robimy sobie sami paląc w piecach, czym popadnie.

Wszystkie szkoły w naszej gminie przeszły gruntowną termomodernizację. Wymieniliśmy w nich źródła ciepła. Są teraz energooszczędne i ekologiczne. W ten sposób wielokrotnie zmniejszyliśmy emisję szkodliwych substancji do atmosfery. Już wkrótce w gminie ruszy program wsparcia dla mieszkańców, którzy zdecydują się wymienić swoje stare, nieefektywne piece w domach.

Ale przy zadymianiu okolicy nie tylko jakość paliwa się liczy. Duże znaczenie ma też sposób rozpalania w piecach. Przyzwyczailiśmy się do rozpalania ogniska, podkładając rozpałkę na spodzie stosu, czyli pod drewnem lub węglem. Jest to sposób szybki i wygodny, ale powoduje większe zadymienie. Nierozgrzane dobrze drewno lub węgiel zaczynają kopcić, generując ogromne ilości dymu. W ten sposób paliwo zostaje spalone tylko częściowo, a duża ilość energii, która powinna zasilić budynek w ciepło, ucieka z dymem.

Warto rozważyć tak zwane rozpalanie od góry, kiedy to rozpałkę podkładamy na szczycie paleniska. W takiej sytuacji dym wydostający się z warstwy dopiero ogrzewającego się opału, przechodzi przez warstwę żaru, gdzie ulega niemalże całkowitemu spaleniu. W ten sposób oszczędzamy pieniądze, spalając całkowicie zakupione paliwo i nie generujemy nadmiernej ilości dymu. Zaoszczędzimy również czas, ponieważ nie trzeba podkładać systematycznie do pieca. Paliwo będzie się wypalało przez kilka, a nawet kilkanaście godzin. Polecamy ten sposób, mimo że na początku jest bardziej pracochłonny.

Jak palić od góry? Zobaczcie prezentację przeprowadzoną 9 grudnia, przez zespół Fachowych Kominiarzy z Krajowej Izby Kominiarzy oddziału warszawskiego, podczas „Wspólnego Ubierania Choinki” w miejscowości Wiązowna.

 

Więcej informacji na temat programu wsparcia dla mieszkańców udziela: Anna Bogucka, pok. 010, tel. 22 512 58 24, kom. 661 969 850, e-mail: a.bogucka@wiazowna.pl

Foto: M. Sosnowska

Zapraszamy na szkolenie

Lokalna Grupa Działania Natura i Kultura zaprasza na szkolenie w zakresie ochrony środowiska i odnawialnych źródeł energii, które odbędzie się w czwartek 13 (grudnia) o godz. 17.00 w Urzędzie Miasta Karczew, ul. Warszawska 28, sala nr 11. W programie między innymi: efektywność energetyczna, rozwiązania proekologiczne, czystość klimatu, możliwość pozyskania dofinansowania, w tym z programu Czyste Powietrze. Więcej informacji na plakacie.

Kontakt: m.klusek@naturaikultura.pl

info z tukontakt@wiazowna.pl
Maciej Kłusek

Nie truj! Nadchodzi sezon smogowy

Zimą niemal codziennie normy tzw. pyłów zawieszonych w powietrzu w naszej okolicy są przekroczone kilkukrotnie. Pyły to szkodliwe substancje, które powstają w czasie spalania węgla złej jakości, mokrego drewna, ale także śmieci. W naszej gminie jest stacja pomiarowa, której wskaźniki wciąż alarmują. Poszczególne pomiary można obserwować na stronie https://airly.eu/map/pl.

W chłodne dni w naszych miejscowościach wystarczy po prostu wyjść z domu, żeby się przekonać, że wielu z nas truje siebie i sąsiadów. Smog nie jest wcale zjawiskiem, które występuje wyłącznie w dużych, pełnych samochodów miastach. Niestety, jakość powietrza zimą pozostawia wiele do życzenia także w tak zielonej i wydawać by się mogło, czystej ekologicznie okolicy jak nasza. Bo 40% smogu pochodzi z naszych pieców, a nie z naszych samochodów czy przedsiębiorstw. W wielu gminach naszego powiatu występuje ten sam problem, co u nas – powietrze zatruwamy w największym stopniu sobie sami. I sami potem tym powietrzem zmuszeni jesteśmy oddychać.

Mówi się często, że smog to efekt biedy. Że przyczyną palenia w piecach odpadami, resztkami – wszystkim, co popadnie – jest brak pieniędzy, np. na węgiel dobrej jakości. I pewnie jest w tym część prawdy. Ale jest też druga strona medalu: nasze przyzwyczajenie, czasem zwyczajnie bezmyślność. Przez lata domowy piec był miejscem, w którym zimą znikało wszystko, co niepotrzebne już w domowym gospodarstwie. Śmieci, tekstylia, plastikowe butelki, nawet lakierowane meble. Łatwiej, taniej, szybciej można się było tego pozbyć, paląc w piecu. Niewiele mówiło się także o szkodliwości takiego zachowania. Dziś już jednak wiemy, że to bardzo niebezpieczne dla nas i naszych rodzin. Więc czas zmienić przyzwyczajenia! Nikt za nas tego nie zrobi!

Tzw. pyły zawieszone, które znajdują się w powietrzu, mogą zawierać metale ciężkie i inne substancje toksyczne. Są to siarczany, azotany, amoniak, czarny węgiel i przeróżne tlenki (np. siarki, glinu albo żelaza) oraz sole. Wszystko pochodzi ze spalania. Te substancje najgłębiej penetrują płuca. Wbijają się w nie i prowadzą do wielu groźnych chorób. Co roku z powodu chorób wywołanych smogiem umiera w Polsce 40 tys. osób, 72% z nich cierpi na chorobę niedokrwienną serca, która kończy się zawałem, 14% na przewlekłą chorobę obturacyjną płuc, kolejnych 14% umiera z powodu raka płuc.