radio button mapa button pieed button pieed button Logo Instagram
logo nagłówek
szukaj bip wiązowna bip wiązowna Rodo Ochrona Danych Osobowych
=
logo mniejsze
logo wiązowna

Infolinia urzędu:
22 512 58 00

e-mail:
urzad@wiazowna.pl

Logo Teraz Polska

Zaproś kominiarza. Zadbaj o bezpieczeństwo

Kominiarz ubrany na czarn, od tyłu, rozpala ogień w kominku - kozie

To już ostatni dzwonek, aby zaprosić do domu kominiarza. Ten sprawdzi kominy i wszelkiego rodzaju instalacje oraz, jeśli zajdzie taka potrzeba, oczyści je. Nie czekaj. Już dziś zadbaj o bezpieczeństwo swoje i swojej rodziny!

Zgodnie z obowiązującym Prawem budowlanym właściciel  lub zarządca budynku powinien co najmniej raz w roku zlecić przeprowadzenie okresowej kontroli stanu technicznego przewodów kominowych osobie posiadającej odpowiednie uprawnienia. W tym wypadku mistrzowi kominiarskiemu. Przepisy przeciwpożarowe nakazują obowiązkowe usuwanie zanieczyszczeń  z przewodów dymowych, spalinowych i wentylacyjnych. W budynkach mieszkalnych:

  1. przewody od palenisk opalanych paliwem stałym czyści się co trzy miesiące,
  2. przewody od palenisk opalanych paliwem gazowym i płynnym – co sześć miesięcy,
  3. przewody wentylacyjne –  raz w roku.

Państwowa Straż Pożarna każdego roku odnotowuje kilkanaście tysięcy pożarów spowodowanych wadami lub nieprawidłową eksploatacją urządzeń ogrzewczych. W 2018 r. były to 15 882 pożarów od urządzeń na paliwa stałe, 257 pożarów od urządzeń na paliwa ciekłe i 546 pożarów od urządzeń na paliwa gazowe (dane statystyczne KG PSP).

Oprócz pożarów nieprawidłowa eksploatacja przewodów kominowych grozi także zatruciem tlenkiem węgla, popularnie zwanym czadem. W sezonie ogrzewczym 2018/2019 Państwowa Staż Pożarna odnotowała 3 842 zdarzenia związane z tlenkiem węgla, w tym 2 024 osoby zostały poszkodowane, a 52 to ofiary śmiertelne (dane statystyczne KG PSP).

Pamiętajmy również, że w przypadku pożaru lub zaczadzeni brak dokumentacji terminowego czyszczenia i kontroli kominów może stanowić podstawę odmowy wypłaty odszkodowania przez firmę ubezpieczeniową.

Przy zadymianiu okolicy nie tylko czystość komina i przewodów oraz jakość paliwa się liczą. Duże znaczenie ma też sposób rozpalania w piecach. Przyzwyczailiśmy się do rozpalania ogniska, podkładając rozpałkę na spodzie stosu, czyli pod drewnem lub węglem. Jest to sposób szybki i wygodny, ale powoduje większe zadymienie. Nierozgrzane dobrze drewno lub węgiel zaczynają kopcić, generując ogromne ilości dymu. W ten sposób paliwo zostaje spalone tylko częściowo, a duża ilość energii, która powinna zasilić budynek w ciepło, ucieka z dymem.

Warto rozważyć tak zwane rozpalanie od góry, kiedy to rozpałkę podkładamy na szczycie paleniska. W takiej sytuacji dym wydostający się z warstwy dopiero ogrzewającego się opału, przechodzi przez warstwę żaru, gdzie ulega niemalże całkowitemu spaleniu. W ten sposób oszczędzamy pieniądze, spalając całkowicie zakupione paliwo i nie generujemy nadmiernej ilości dymu. Zaoszczędzimy również czas, ponieważ nie trzeba podkładać systematycznie do pieca. Paliwo będzie się wypalało przez kilka, a nawet kilkanaście godzin. Polecamy ten sposób, mimo że na początku jest bardziej pracochłonny.

Jak palić od góry? Zobaczcie prezentację przeprowadzoną 9 grudnia 2018 r. , przez zespół Fachowych Kominiarzy z Krajowej Izby Kominiarzy oddziału warszawskiego, podczas „Wspólnego Ubierania Choinki”.

 

Wszelkiego rodzaju informacje oraz namiary na Izbę Kominiarzy, gdzie znajdziemy pomoc oraz kontakty do fachowców uprawnionych do przeprowadzania kontroli, znajdują się na stronach: www.izbakominiarzy.pl oraz www.kominypolskie.pl. Oddział warszawski Izby Kominiarzy znajduje się przy ul. Małej 14. Informacje można uzyskać drogą e-mail, pisząc na adres: warszawa@izbakominiarz.pl lub u mistrza kominiarskiego i wiceprezesa Krajowej Izby Kominiarzy Mieczysława Antosa pod nr tel.: 602 704 566.

Plakat Zaproś kominiarza do domu

 

Więcej informacji na temat programu wsparcia dla mieszkańców na wymianę pieców udziela: Anna Bogucka, pok. 010, tel. 22 512 58 24, kom. 661 969 850, e-mail: a.bogucka@wiazowna.pl.

Foto: M. Sosnowska

Palenie w piecu. Walczmy razem z gryzącym dymem

Kominiarz ubrany na czarn, od tyłu, rozpala ogień w kominku - kozie

Na internetowym forum mieszkańców na Facebooku coraz więcej dyskusji dotyczy palenia w piecach śmieciami i węglem słabej jakości. Niektórzy mieszkańcy publikują nawet zdjęcia okolicznych kominów, z których wydobywa się gryzący dym. 

Stajemy się coraz bardziej świadomi tego, że wszystko, co wrzucamy do pieca wraca do naszych płuc i płuc naszych sąsiadów. Z badań wynika, że jeden komin, z którego wydobywa się dym zawierający nadmiar szkodliwych substancji zatruwa powietrze w promieniu kilometra. A to oznacza, że wystarczy jeden niefrasobliwy gospodarz we wsi i wszyscy oddychamy trucizną. Na rakotwórczy wpływ benzoesanu, który unosi się w powietrzu na skutek palenia śmieci, lakierowanego drewna, plastiku czy węgla słabej jakości, szczególnie narażone są dzieci i osoby starsze. Niestety, nasza okolica, choć zielona i przyjazna latem, zimą staje się jedną z najbardziej zanieczyszczonych części Mazowsza. I nie są temu winne wyłącznie samochody czy sąsiedztwo Warszawy. Wiele krzywdy robimy sobie sami paląc w piecach, czym popadnie.

Wszystkie szkoły w naszej gminie przeszły gruntowną termomodernizację. Wymieniliśmy w nich źródła ciepła. Są teraz energooszczędne i ekologiczne. W ten sposób wielokrotnie zmniejszyliśmy emisję szkodliwych substancji do atmosfery. Już wkrótce w gminie ruszy program wsparcia dla mieszkańców, którzy zdecydują się wymienić swoje stare, nieefektywne piece w domach.

Ale przy zadymianiu okolicy nie tylko jakość paliwa się liczy. Duże znaczenie ma też sposób rozpalania w piecach. Przyzwyczailiśmy się do rozpalania ogniska, podkładając rozpałkę na spodzie stosu, czyli pod drewnem lub węglem. Jest to sposób szybki i wygodny, ale powoduje większe zadymienie. Nierozgrzane dobrze drewno lub węgiel zaczynają kopcić, generując ogromne ilości dymu. W ten sposób paliwo zostaje spalone tylko częściowo, a duża ilość energii, która powinna zasilić budynek w ciepło, ucieka z dymem.

Warto rozważyć tak zwane rozpalanie od góry, kiedy to rozpałkę podkładamy na szczycie paleniska. W takiej sytuacji dym wydostający się z warstwy dopiero ogrzewającego się opału, przechodzi przez warstwę żaru, gdzie ulega niemalże całkowitemu spaleniu. W ten sposób oszczędzamy pieniądze, spalając całkowicie zakupione paliwo i nie generujemy nadmiernej ilości dymu. Zaoszczędzimy również czas, ponieważ nie trzeba podkładać systematycznie do pieca. Paliwo będzie się wypalało przez kilka, a nawet kilkanaście godzin. Polecamy ten sposób, mimo że na początku jest bardziej pracochłonny.

Jak palić od góry? Zobaczcie prezentację przeprowadzoną 9 grudnia, przez zespół Fachowych Kominiarzy z Krajowej Izby Kominiarzy oddziału warszawskiego, podczas „Wspólnego Ubierania Choinki” w miejscowości Wiązowna.

 

Więcej informacji na temat programu wsparcia dla mieszkańców udziela: Anna Bogucka, pok. 010, tel. 22 512 58 24, kom. 661 969 850, e-mail: a.bogucka@wiazowna.pl

Foto: M. Sosnowska

Pal bez dymu – da się!

Istnieje wiele przyczyn uciążliwego zadymiania okolicy generowanego podczas ogrzewania budynków piecami węglowymi. Główną przyczyną uciążliwości związanych z gryzącym dymem, jest sposób rozpalania w domowych paleniskach. Przyzwyczailiśmy się do rozpalania ogniska, podkładając rozpałkę na spodzie stosu paliwa, czyli pod drewnem lub węglem. Jest to sposób szybki i wygodny, ale niestety niekoniecznie efektywny. Rozpalanie w opisany sposób powoduje podgrzanie paliwa do zbyt niskiej temperatury. W takich warunkach paliwo zaczyna się kopcić, generując ogromne ilości niestrawionego dymu. W ten sposób paliwo zostaje spalone tylko częściowo, a duża ilość energii, która powinna zasilić budynek w ciepło, ucieka z dymem.

Warto rozważyć tak zwane rozpalanie od góry, kiedy to rozpałkę podkładamy na szczycie paleniska. W takiej sytuacji dym wydostający się z warstwy dopiero ogrzewającego się opału, przechodzi przez warstwę żaru, gdzie ulega niemalże całkowitemu spaleniu. W ten sposób zaoszczędzamy pieniądze, spalając całkowicie zakupione paliwo i nie generujemy nadmiernej ilości dymu. Zaoszczędzamy również czas, ponieważ nie trzeba podkładać systematycznie do pieca. Paliwo będzie się wypalało przez kilka, a nawet kilkanaście godzin, w zależności ilości paliwa, jaką podpaliliśmy od góry.